Francuski w liceum

archiwum Temat przeniesiony do archwium
kategoria: Nauka / grupa: Nauka języka
Chcialabym sie dowiedziec, z czystej ciekawosci, jak wyglada teraz nauka jezyka francuskiego w szkole w Polsce. Ja nauczylam sie francuskiego w liceum, a teraz od wielu lat zyje we Francji. Wiec nie wiem, jakie sa obecne realia nauczania francuskiego w Polsce... Czy francuski jest nadal czwartym jezykiem, po angielskim, niemieckim i rosyjskim, czy tez zostal powoli wyparty przez hiszpanski lub wloski? Dzieki za wasze obserwacje!
Jeżeli pytasz z czystej ciekawości, to nie zaszkodzi jak ci opowiem "moją historię". A więc:
Obecnie pójdę do 2kl bio-chem
U mnie jest tak, że jeden język musimy mieć kontynuację (wybrałam angielski, bo niemiecki zdecydowanie nie jest tym, co lubię), a drugi język jest od początku. W innych klasach z reguły to właśnie niemiecki ;/ Jeżeli jest dużo chętnych do klas bio, lub human, to robią je po dwie, a wtedy jeden human i jeden bio mają francuski. Co jest dla mnie czymś rewelacyjnym, niestety żałuję, że mam tylko 2 godziny w tygodniu ;( jest to stanowczo za mało, żeby się nauczyć czegoś konkretnego! Na szczęście mam rewelacyjną nauczycielkę.
Poza tym w moim LO już dawno nie ma rosyjskiego, na jego miejsce wszedł francuski.
Najbardziej popularne w szkołach są oczywiście angielski i niemiecki (przynajmniej na Pomorzu).
p.s
czy można się nauczyć języka przy 2 godz w szkole?
Jak było z Tobą?
Ja się mogę wypowiedzieć trochę o nauce w jednym ze śląskich LO :)
Gdy zaczynaliśmy naukę (w 1 kl LO) był problem z utworzeniem grupy francuskiej, w mojej klasie (też biol-chem) chętnych było 9 osób, a w klasie językowej ok 20 osób, z tym że oni mieli mieć 3h fr w tygdniu my 2h. No i tak zostało :) Warunki mieliśmy więc przez całe LO fantastyczne, tylko chęci nie było, mimo wspaniałej nauczycielki (jedynej w szkole, jeśli chodzi o francuski). Maturę z fr. zdawały 3 osoby (ja rozsz + 2 podstawy). A zajęcia w 3 klasie wyglądały tak, że prof. zadawała coś grupie, a później siadała z osobami zdającymi maturę i przerabiało się co się dało. A jeśli chodzi o ludzi to wszystko zależy od podejścia...jedni wynieśli z tych lekcji wiele, inni nic :/ Co do metod nauczania to tak: - TAXI 1,2 + ksera, filmy, scenki, komputer :)

Wogóle, wydaje mi się, że francuski na śląsku wymiera. W podstawówce z języków obcych do wyboru miałam tylko francuski, później w gimnazjum dołożyli niemiecki dla chętnych. Obecnie w tej szkole dzieci od 1 klasy SP uczą się angielskiego a później niemieckiego. Francuski wyrzucili z planu.
A jak sprawa matury? Jak ci poszło? Miałeś 2 godziny (tak, jak ja), ale dużo mniejszą grupę... Czy mam jakieś blade szanse zdania?
No jasne, że masz :)
Ja zaczęłam się uczyć tak na serio od 2 klasy LO i słuchałam muzyki po francusku, oglądałam musicale (polecam!) czytałam przeróżne artykuły, czasami oglądałam TV5, i prowadziłam stronę www po francusku...i zdałam, bez większego problemu, i nawet na UŚ mnie przyjęli a myślałam, że nie mam szans :)
Niby tak, ale u mnie w szkole do takiej matury [czyt. z francuskiego] 99% ludzi jest nastawionych bardzo sceptycznie, tj. nawet nauczycielka na początku mówiła, że nie ma co się łudzić [ona jest świetnym nauczycielem, takim, że człowiekowi te lekcje zostaje w umyśle jeszcze przez długi czas, potrafi tak zaciekawić, że dzwonek wybudza z transu] nie wiem... Czy porwałabym się z motyką na słońce? Samej jest mi trudno się uczyć, bo mój podręcznik jest beznadziejny {Champion1} tzn "dość" chaotyczny i bez ćwiczeń.
Ja chodzilam jeszcze do starego, 4-letniego liceum. O ile dobrze pamietam, to mialam ze 4 godz francuskiego tygodniowo. Mimo tej ilosci godzin, zdecydowana wiekszosc mojej klasy niczego sie nie nauczyla :) Wiec ilosc godzin nie ma az tak duzego znaczenia. Ludzie nawet sie buntowali, zeby w klasie maturalnej francuski nie byl juz obowiazkowy. Bo wtedy liczyl sie tylko angielski...
Aby osiagnac dobre rezultaty, najwazniejsze, to miec chec uczenia sie danego jezyka, wykraczania poza to, co jest robione na lekcjach. Ja duzo pracowalam sama, a w tamtej "epoce" nie mialam dostepu ani do francuskiej telewizji, ani tym bardziej do internetu! Duzo mi dalo np. czytanie ksiazek dla dzieci (z Biblioteki Instytutu Francuskiego) oraz robienie cwiczen gramatycznych, nawet po 10 razy tych samych, az w koncu umialam je rozwiazac bez bledu i bylam w stanie sama sobie wytlumaczyc na czym polegal moj wczesniejszy blad.
Trudno mi sie wypowiedziec na temat mozliwosci zdania obecnej matury, bo nie znam wogole nowego systemu. Ale jesli jestes naprawde zdecydowana, to radze ci, juz na pierwszej lekcji, poinformowac nauczycielke, ze chcesz sie przygotowac do matury z francuskiego. Niech ci pomoze opracowac plan nauki pod tym katem. Moze dwie godziny lekcyjne to za malo na duze postepy, ale przeciez sama mozesz poswiecic na nauke 4, 5, 6 godz tygodniowo... Aby zdac mature z jakiegokolwiek przedmiotu, to i tak trzeba poswiecic duzo czasu na jego nauke. A kto powiedzial, ze latwiej sie przygotowac do matury z historii niz z francuskiego? Na pewno nie ja! :D Jesli francuski cie interesuje, to warto sprobowac, naprawde!
W moim starym LO wszyscy mieli angielski, potem jako drugi jezyk wiekszosc niemiecki, kilka klas rosyjski i po jednej klasie na kazdym poziomie francuski (to byly klasy humanistyczne, bo wiadomo, ze jezyk francuski to tylko dla dziewczyn, hehehe).
mnie każdy mówił, że przy 2h w tygodniu nie ma szans, nawet nauczycielka na samym początku była na "nie", dopiero po maturach próbnych wyszło, że nie jest tak źle..ja i wiele innych osób z tego forum, jesteśmy żywym dowodem, że da sie. Jeśli koniecznie chcesz mieć dostęp do podręczników to poszukaj w antykwariacie, może uda ci się znaleźć stare polskie podręczniki :) O! i na stronie www.chomikuj.pl/materialy_francais
w dziale podręczniki jest tego troche :)
Jestem w klasie humanistycznej. Język francuski mam rozszerzony do 5 godzin tygodniowo -> Pomorze Zachodnie ;-)

A rosyjski.... w Szczecinie i w okolicach nic... może gdzieś się jednak trafi....

Natomiast mój kolega co mieszka blisko wschodniej granicy, rosyjski ma obowiązkowy.... a nie ma niemieckiego : ]
Powiedziałabym,że francuski jest 3 najpopularniejszym językiem w Polskich liceach.Króluje nadal angielski, 2 jest niemiecki.Włoski i hiszpański są nadal mało popularne w liceach choć są już w Polsce licea dwujęzyczne z klasami o rozszerzonym hiszpańskim.Rosyjski nadal jest w szkołach ale jest coraz mniej popularny.Problemem w nauce francuskiego od podstaw w liceum jest dla Polaków brak dobrych,przystępnych, dwujęzycznych (polsko-francuskich) podręczników.Takie pozycje dopiero teraz wchodzą na rynek księgarski i jest ich nadal za mało.Uczy się głównie gramatyki,czytamy sporo o kulturze francuskiej, o sztuce i zabytkach, o świętach we Francji.Uczymy się za mało wyrażeń potrzebnych w codziennej rozmowie,przydatnych np.w czasie wakacji i podróży po Francji.Od nowych lepsze są pod względem metodycznym starsze podręczniki ale ich słabością jest słownictwo rodem z lat 60 tych i 7 tych dlatego słabo znamy współczesny slang francuski i nasze słownictwo może wydawać się czasem archaiczne.Niewiele się zmieniło.Zwiększyła się jedynie dostępność książek (pojawiły się branżowe francuskie księgarnie internetowe) i parę programów komputerowych do nauki.Ale ludzie korzystają z nich w domu.Szkoły nadal raczej nie korzystają z multimediów.
co do książek, to ostatniu po wejściu do empika przeżyłam szok xD Rok temu, gdy szukałam czegoś co by pomogło mi sie łatwo i przyjemnie przygotować do matury, ksiązek do fr było jak na lekarstwo....dzisiaj miałabym w czym wybierać...i sie zastanawiać co lepsze ;p

Swoją drogą było tam kilka książeczek ze slangiem ;p
Ja kończyłam gimnazjum i liceum dwujęzyczne - tam był sam francuski, najpierw po 18, potem po 10 godzin w tygodniu:) I wszystkie przedmioty po francusku, ale i tak najwięcej nauczyłam się w pracy z szefem Francuzem:)
w moim liceum, przy wschodniej granicy:P, mialam dwa obowiazkowe jezyki. w mojej klasie akurat byl to angielski i niemiecki lub angielski i francuski, z tym ze ten ostatni byl nauczany od podstaw. ja jako ze w gimnazjum wyjezdzalam do Francji i nie chcialo mi sie go uczyc od "je m'appelle" wybralam niemiecki:) nie pamietam dokladnie ile bylo juz godzin tygodniowo, chyba 2... w kazdym razie oba dwa jezyki mialy tak marny poziom, ze mozna bylo sie poplakac;) angielski jeszcze jako tako... pamietam dobrze, ze grupie francuskiej odrabialam lekcje, pomimo, ze wtedy uczylam sie sama francuskiego z telewizji i ksiazek. imaginez-vous même:) mature z francuskiego pisaly... 3 osoby w calej szkole (ja nie - postawilam na inne przedmioty; troche szkoda). co do rosyjskiego, moze odbiegne troche od tematu, ale przynajmniej w moim regionie nie wygasa, a wrecz przeciwnie:) ceni sie mocno ludzi z dobra znajomoscia angielskiego i rosyjskiego. mysle, ze u nas zdecydowanie francuski nie jest popularny. stawialabym na: 1. angielski, 2. niemiecki, 3. rosyjski, ale glowy sobie nie dam uciac:)
zdecydowanie uwazam, ze jesli ktos chce dobrze poznac francuski musi sam sie go nauczyc, albo miec cudownego nauczyciela, a najlepiej to i to. ja francuskiego dobrze (tzn. porozmawiac, nie jakac i uzywac odpowiednich slow + do tego tzw. kulturówka ) nauczylam sie dopiero na kursie we Francji. nie wiem czemu, ale w moim LO totalnie olali sprawe jezykow, skupiajac sie tylko na angielskim, a inne jezyki mieli totalnie gdzies;)
pozdrawiam
archiwum Temat przeniesiony do archwium
kategoria: Nauka / grupa: Nauka języka
Księgarnia Bookcity poleca:
ładowanie, proszę czekać...